Przygoda z nawigacją - Mio Cyclo 505 HC

September 20, 2016

Odkąd sięgam pamięcią, zawsze jeździłem bez urządzeń pomiarowych i wskazujących drogę.Kiedy dostałem na komunię rower marki Grand z ‘rogami’ kupiłem licznik marki Sigma Sport. Śmigał extra. Liczyłem kilometry, czasy, dystanse. Było fajnie.

Ale po przejechaniu tysięcy kilometrów, rozładowała się bateria, a że byłem leniem to baterii nie wymieniłem. I od tamtej pory

do teraz jeździłem bez liczników/GPS’ów. Większość z Was stwierdzi, że to dziwne, że tak się nie da. Ale ja uważam, że się tak da. Trasy zawsze jeździłem na ‘czuja’, planowałem je z papierową mapą. Za trzecią kapliczką skręt w lewo,a mniej więcej 25 m za mostem w prawo. Nie zawsze się udawało zaplanować idealnie trasę ,ale za to dostawałem coś innego. Za każdym razem miałem mega przygodę. A przy okazji papierowa mapa, którą zawsze staram się mieć w plecaku spełnia wiele funkcji: nawigacyjną, można nią w razie czego rozpalić ognisko,położyć sie na niej, przykryć, zawinąć jedzenie i milion innych rzeczy.

 

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce nawigacja MIO CYCLO 505 HC. Stało się. Zamontowałem elektroniczny kombajn do mojej kierownicy. W końcu mogę poświecić więcej czasu na łapanie chwil i otaczającej przyrody.Nie jestem zwolennikiem elektroniki w rowerze, ale trzeba czasami iść z duchem czasu.

 

Zacznę od początku. Po wyciągnięciu nawigacji z pudełka naładowałem nawigację na full, czyli ok 8 h ładowania. W pudełku znalazłem czujnik pomiaru kadencji i prędkości, monitor tętna, instrukcję obsługi, ładowarkę z kablem USB, trytki oraz mocowanie nawigacji do kierownicy/mostka.

 

Po naładowaniu nawigacji włączyłem ją i wpisałem klucz (kod), który znalazłem na pudełku.

 

Obsługa nawigacji jest banalnie prosta. Wystarczy jeden przycisk, który służy do włączania/wyłączania i powrotu do poprzedniego okna oraz dotykowy ekran.

 

Dla tych , którzy jeżdżą w rękawiczkach, obsługa dotykowego ekranu może być troszkę utrudniona, chyba że posiadacie rękawiczki z tkaniną przewodzącą na palcach.

 

Montaż zestawu jest bardzo szybki i prosty.

 

Co mnie pozytywnie zaskoczyło po włączeniu nawigacji to wgrane mapy państw (preinstalowane mapy). W zależności w jakim kraju/kontynencie kupimy nawigację takie mapy będziemy mieli wgrane.Kombajn prowadzi bardzo pewnie, sygnał GPS jest bardzo silny.

 

 

 

Bardzo fajną funkcją jest SUPRISE ME. Miałem okazję sporo jeździć poza granicami Polski, na nie swoim podwórku.Funkcja SUPRISE ME jest do tego idealna. Wklepywałem dystans, czas, rodzaj trasy i dzięki temu odkryłem wiele fajnych tras w okolicy.

 

Nawigacja ma jedno dziwne dla mnie ograniczenie, nie przelicza tras dłuższych niż 200 km. Leżąc wieczorem w łóżku chciałem sprawdzić klika wariantów tras u naszych wschodnich sąsiadów a tu zonk.

 

Wyświetlacz nawigacji jest bardzo interaktywny, dobrze ‘się dotyka’ , nawet brudną,mokra czy spoconą ręką. Obudowa oraz wyświetlacz jest również bardzo wytrzymały. Oczywiście nawigacja miała okazję mi upaść na trasie (z mojej winy) kilka razy i nie uległa zniszczeniu (o dziwo brak nawet jednej rysy). Deszcz również miał okazję zrosić urządzenie i nadal śmigało jak trzeba.

 

 

Kolejna bardzo fajna funkcja, która bardzo Wam jak i mi się przyda, to możliwość zintegrowania nawigacji ze smartfonem za pomocą bluetooth. Jadąc na rowerze z poziomu nawigacji możemy sterować muzyką w telefonie a także widzieć kto do nas dzwoni lub pisze oraz odbierać połączenia/odczytywać sms’y. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę. Często jadąc czekam na ważny telefon, a nie chce mi się za każdym razem stawać i wyciągać telefonu z plecaka. Dzięki tej funkcji mogę przeprowadzić naturalną selekcję połączeń J Mogę być również DJ’em. Wrzucam telefon do plecaka i włączam muzę. Gdy ktoś jedzie/idzie muzykę wyłączam (lub ściszam), żeby nie robić wiochy J Ot i taki bajer, który ogarniamy jednym paluszkiem J. Również miły głos może Cię pokierować w lesie, czyli instrukcja głosowa (za 50 m  skręć w lewo).

 

 

 

Dla tych ,którzy lubią się dzielić swoimi trasami i osiągnięciami CYCLO 505 HC posiada platformę online o tajemniczej nazwie MIO SHARE. Możecie tam prosto i szybko połączyć nawigację ze swoim profilem na jednej z platform treningowych. Nie musimy łączyć urządzenia z komputerem poprzez kabel USB, wystarczy że skorzystamy z wifi. Trasami możesz się również podzielić dzięki fajnemu bajerowi SHAKE AND SHARE. Wystarczy potrząsnąć urządzeniem aby się podzielić informacjami ze znajomymi. O właśnie tak.

 

W pudełku niestety nie znajdziemy rozbudowanej instrukcji obsługi, która może się bardzo przydac laikom. Ale za to ratuje nas wujek Google.

 

Na pewno MIO CYCLO 505 HC przypadnie do gustu zarówno zwolennikom MTB jak i szosy. Jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla laików jak i profesjonalistów, którzy używają funkcji treningowych oraz czujników (tętna,kadencji). Warto zabrać nawigację ze sobą na zagraniczny wypad i odkryć kilka nowych tras dzięki funkcji Suprise Me.

 

Wszystkie informacje na temat nawigacji MIO CYCLO 505 HC znajdziecie na stronie producenta.

 

 

 

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now